Muzeum Stutthof; 82-110 Sztutowo ul. Muzealna 6; tel:+48552478353; 798418024 fax:+48552478358; email:stutthof@stutthof.org; NIP:5781036000;
Muzeum Stutthof; 82-110 Sztutowo ul. Muzealna 6; tel:+48552478353; 798418024 fax:+48552478358; email:stutthof@stutthof.org; NIP:5781036000;
Z ogromnym bólem i niewysłowionym smutkiem przyjęliśmy wiadomość o katastrofie prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem, w której zginął Prezydent RP Lech Kaczyński z żoną Marią i kilkudziesięciu najwyższych urzędników Państwa Polskiego. Pragniemy złożyć wyrazy najgłębszego ubolewania rodzinom, przyjaciołom i znajomym Zmarłych w tej strasznej tragedii.
W katastrofie zginęli również m.in. Pan Andrzej Przewoźnik, Sekretarz Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, Pan Janusz Krupski, Kierownik Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych, Pan Aleksander Szczygło, Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, Pan Paweł Wypych, Sekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta RP, Pan Czesław Cywiński, Prezes Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej.
Polska straciła wybitne postaci, Muzeum Stutthof swoich wypróbowanych Przyjaciół.
Szczególnie i bardzo osobiście dotknęła nas tragiczna śmierć Pana Ministra Tomasza Merty, Podsekretarza Stanu w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Generalnego Konserwatora Zabytków, naszego niezawodnego Przyjaciela...
Wspomnienie Dobrych Ludzi
Strata jaką ponieśli Polacy w Smoleńsku jest ogromna, trudna do opisania. Zginęło tak wielu dobrych ludzi. Usłyszymy i przeczytamy jeszcze dużo słów, które nigdy nie oddadzą istoty tej tragedii, bo wykracza ona poza ludzkie rozumienie. Wiem, że nie poczuję prawdziwie bólu rodzin po stracie najbliższych, choć szczerze im współczuję. W katastrofie nie zginął nikt z mojej rodziny, ale i dla mnie ma ona charakter osobisty.
Na pokładzie był Paweł Wypych, mój rówieśnik, kolega jeszcze z okresu działalności w Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej. Był moim bezpośrednim „szefem”: On komendant Mazowieckiej Chorągwi Harcerzy, ja hufcowy na warszawskim Mokotowie. Gdy zrezygnowałem z harcerskiej służby nasze drogi nadal wielokrotnie się przecinały. Paweł był honorowy, uczciwy, konkretny. Te cechy miały decydujące znaczenie w Jego pięknej karierze. Wiele dobrych wspomnień…
Kontakty z innymi znanymi mi osobami, które tragicznie zmarły w katastrofie, miały charakter przede wszystkim służbowy, ale zapewniam, że i takie relacje nie muszą być wyłącznie oficjalne, sztywne.
Pan Minister Andrzej Przewoźnik, kompetentny, zmotywowany. Poznaliśmy się jeszcze podczas mojej pracy w Ministerstwie Kultury. Obaj należeliśmy do Stowarzyszenia „Wspólnota Polska”. W październiku ubiegłego roku Muzeum Stutthof otworzyło w Niewolnie nową stałą wystawę, której inicjatorem był Pan Minister. Po nominacji na dyrektora Muzeum Stutthof, ale jeszcze przed formalnym objęciem stanowiska, udzielał mi rad, podpowiadał na jakie sprawy powinienem zwrócić szczególną uwagę. Wiele się od Niego nauczyłem.
Pan Minister Janusz Krupski. Znajomość krótka, ale intensywna. Do dziś w naszym Muzeum jest prezentowana wystawa „Świadkowie generacji”, która bez Jego życzliwego wsparcia pewnie nie prędko by powstała. Od pewnego czasu przymierzaliśmy się do zrealizowania kolejnej ekspozycji, która ma być prezentowana w Senacie. Niestety, Pan Minister jej nie zobaczy…
Pan Minister Aleksander Szczygło wyjątkowo zapisał się w pamięci obchodzących rocznicę wyzwolenia obozu Stutthof w maju ubiegłego roku: ufundował nagrody uczestnikom jednej z imprez towarzyszących, spotkał się z młodzieżą i nauczycielami w sztutowskiej szkole. Wręczone dyrektorom uczestniczących w spotkaniu szkół Flagi Narodowe są przechowywane na honorowych miejscach. Później był czas by porozmawiać w nieskrępowanej atmosferze: uśmiechnięty i rozluźniony, wyjątkowo sympatyczny. Dla każdego miał czas i dobre słowo. Nie tak dawno zwrócił się do mnie o opinię w sprawie upamiętnienia na Grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie walki i męczeństwa Żołnierzy Drugiej Konspiracji 1944-1956. Poparliśmy tę inicjatywę. Zawsze znalazł czas by podziękować za przesyłane publikacje. Objął honorowy patronat nad jedną z nich. Nie zdąży jej zobaczyć…
Wyjątkowym człowiekiem był dla mnie Pan Minister Tomasz Merta. Każdemu życzę takiego szefa, zawsze mogłem na Niego liczyć. Każda Jego obietnica była spełniona, bo nigdy nie rzucał słów na wiatr. Miał tak wiele dobrych cech, że nie sposób je wszystkie wymienić. Ale właśnie te cechy, nienaganna moralnie postawa były jedną z najważniejszych motywacji w mojej pracy, bo zasłużyć na uznanie takiego człowieka, to było coś. A nie było o to łatwo. Interesowały Go nie tylko moje sprawy zawodowe, ale również to jak poukładałem się prywatnie po przeprowadzce do Sztutowa. Gdy można było odłożyć kwestie służbowe na bok tryskał nietuzinkowym humorem. Ostatni raz widzieliśmy się i rozmawialiśmy 2 marca...
Nie sposób wyrazić żalu po Waszym odejściu.
Piotr Tarnowski